Opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej Centrum Obsługi Odwiedzających Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau
Projekt konkursowy

<<< powrót
  • mado architekci s.c.
Skład zespołu:
  • mgr inż. arch. Damian Poklewski-Koziełł   
  • mgr inż. arch. Marcin Marchewka  
  •  
  • Konsultacja:  
  •  
  • Maurice Bunio - scenograf  
  • dr Paweł Kuczyński – socjolog  
  •  
  •  
  • http://www.madoarchitekci.pl  

Wstęp

Auschwitz jest bez wątpienia najważniejszym moralnym i intelektualnym symbolem XX wieku. Auschwitz jest symbolem Holokaustu. Auschwitz podsumowuje „jednym słowem” zbrodniczy efekt łudzących miliony masowych ideologii, do których należał narodowy socjalizm. Auschwitz jest także przerażającą karykaturą postępu cywilizacji przemysłowej jako prototyp fabryki śmierci. Projekt zakłada wędrówkę składającą się z czterech części - faz. Część pierwsza – przygotowanie, część druga to przekroczenie granicy, trzecia to faza włączenia oraz ostatnia część uwolnienia, ulgi. Każda z tych części została szczegółowo opisana poniżej.

Nasz projekt czerpał inspirację z przekazów dotyczących doświadczenia obozu koncentracyjnego oraz koncepcji myślicieli, którzy tworzyli tuż przed pierwszą wojną światową (Max Scheler, Arnold van Gennep) oraz Carla Jaspersa, którego dzieła powstawały w okresie międzywojennym, a także po drugiej wojnie światowej.

Faza pierwsza i najważniejsza: wyłączenie

Wiodącym założeniem naszego projektu, a zwłaszcza jego pierwszej fazy („plac”) jest rygorystyczna i świadomie zubożona organizacja przestrzeni, podporządkowana jednej funkcji: przygotowania odwiedzających Auschwitz do mającego za chwilę nastąpić doświadczenia: bezpośredniego kontaktu z obozem koncentracyjnym. Nie chodzi o przygotowanie do przeżycia szoku poznawczego, w prozaicznym sensie „sensacji”. Chodzi o przygotowanie do skupienia, kontemplacji, być może wewnętrznej modlitwy. Auschwitz sprawia i zawsze będzie stawiać opór naszej wyobraźni. Jest to miejsce niepodobne do innych, nie mające odpowiednika w aktualnym życiowym doświadczeniu współczesnych. Obóz jest odrębny, jakby opuszczony przez Boga. W jego obrębie fizycznie dotykamy śladów czegoś, co nazwał Carl Jaspers, gdy wypowiedział zdanie „I pomyśleć, że są rzeczy, których nie da się pomyśleć”.

Tak jak niewielu więźniom-ofiarom Auschwitz-Birkenau udało się przeżyć w obozie koncentracyjnym, tak i nam, odwiedzającym Obóz, nie uda się do końca przeżyć wyobrażenia bezmiaru tragedii bezbronnych ofiar.

Jako autorzy projektu nie chcemy ingerować w indywidualne przeżycia gości Muzeum. Naszym skromnym zadaniem, jest stworzenie warunków, aby goście Muzeum zdołali w krótkim czasie wejść w fazę wyciszenia, kiedy wewnętrzne milczenie i zewnętrzne zachowanie ciszy są niezbędne do wejścia w świat sacrum. Wbrew pozorom nie jest to proste zadanie. Po „naszej stronie ulicy” jest krzykliwy świat profanum. Ludzie docierają doń z różnych stron, przywiedzeni ciekawością. Opuszczają autokary, rozmawiają, myślą o swoich codziennych sprawach. Po drugiej stronie ulicy jest milczący świat sacrum. Nie potrzebuje komentarza, jest niemym świadkiem tragedii: budynki, druty kolczaste, przedmioty osobiste, choć już bezdomne. Potrzebna jest pauza, spowolnienie, wyciszenie, aby przejść w skrajnie odmienny stan świadomości.

Budynek wobec placu odwrócił się plecami. Budynek nie widzi placu, jest bezradnym świadkiem. W jego wnętrzu tętni życie skupione wokół kas, kiosków, toalet, kwiaciarni, kantoru, księgarni. Budynek bez okien stanowi białe tło dla otworu prowadzącego w dół niczym w otchłań piekielną. Nad zejściem zawisa ciężka klapa-stygmat w formie czarnego trójkąta (nawiązującego do trójkątów stosowanych do identyfikacji więźniów).

Faza druga: przejście / pasaż

Zejście pod ziemię jest początkiem drogi, która była ostatnią drogą więźniów Auschwitz. Pasaż podziemny nie jest zwykłym podziemnym przejściem. Stanowi granicę. Droga prowadzi od profanum do sacrum. Aby na nią wejść, trzeba dopełnić „rytuału przejścia”. Nie tylko zmienić swoje zachowanie, ale wręcz siebie, swoją świadomość. Sięgając do tradycji pojęcia rit de passage i do badań antropologów przyjęliśmy, że po fazie wyłączenia (nazywanej też separacją), polegającą na oddzieleniu od naszej macierzystej grupy i od swojego statusu, następuje krótka faza środkowa (nazywana graniczną). W stosunku do czasu zwiedzania jest to najkrótsza faza, określa ją 300 metrów wędrówki, zrazu podziemnej, a później zamkniętej w oszklonym tunelu wiodącym do głównego wejścia do budynku wystawy wstępnej.

Jest to droga do unicestwienia, w której towarzyszymy więźniom. Cały czas dobiega nas odgłos pociągu, a znakami na ziemi są tory kolejowe. Biegną w podziemiu i wyprowadzają nas długą rampą na powierzchnię. Zanim to nastąpi będąc jeszcze w tunelu widzimy poprzez ścianę wykonaną z betonu przewodzącego światło niewyraźne sylwetki ludzi poruszających się w przeciwnym kierunku. Na górze odnajdujemy się w szerokiej na 7,5 metra przestrzeni wydzielonej szklanymi ścianami (EKSPOZYCJA ZEWNĘTRZNA). Wciąż widzimy szyny i słyszymy stukot kół. Stukot ten nasila się z każdym zbliżeniem do torów. Szyby na które patrzymy na początku trasy są transparentne. Zatracają przejrzystość w miarę jak zbliżamy się do głównego wejścia na teren Muzeum, gdzie czeka na nas wystawa wstępna. Na szybach eksponowane są „wspomnienia” czyli obrazy, do których więźniowie mogli wracać w myślach. Migawki z życia, czyli dobre i złe chwile: święta religijne, spotkania rodzinne, zdjęcia szkolne, łapanki, getto. Chcemy, aby w realizacji tej wstępnej ekspozycji uczestniczyły miasta, w których zamieszkiwali Polacy, Żydzi, Cyganie, Rosjanie, Niemcy i inne narodowości objęte wywózkami do Obozu. Na pewno wokół ekspozycji zewnętrznej można uruchomić różne inicjatywy i środki finansowe zebrane przez miasta.

Na szynach w zagłębieniu czekają wagony towarowe („bydlęce”); kilka w pewnej odległości od siebie. Ich ściany są otwarte, z podłogą w poziomie zera, aby także niepełnosprawni mogli do nich wejść lub wjechać na wózku. Wewnątrz słyszymy odgłos kół wyraźniej, ich zgrzyt na rogatkach. Wybici z naszych myśli, z omdlenia, powracamy do rzeczywistości. Wewnątrz wagonu słychać kaszel, lament, płacz. Koniec fazy przejścia: nagle alejka skręca. Widzimy budynki obozowe, stukot kół przemienia się w odgłos hamującego pociągu. Charakterystycznym elementem zewnętrznej ekspozycji w jej końcowej fazie jest ukierunkowanie zwiedzających na oś bramy „Arbeit Macht Frei” i wprowadzenie do budynku wystawy poprzez istniejący budynek obozowy. Po raz pierwszy brama staje się widoczna dla zwiedzających jeszcze za murami obozu.

Faza trzecia: włączenie / zagłada

Wędrówka przez Obóz rozpoczyna się od bramy wejściowej z napisem „Arbeit macht frei”. Nasze spojrzenie jako autorów projektu architektonicznego jest w tym momencie już nieistotne. Chcemy jedynie zaznaczyć, że akcentowany przez nas „rytuał przejścia” odnosiliśmy do zwiedzających. Dla nich podjęliśmy wysiłek aranżacji przestrzeni od Centrum dla Odwiedzających (CDO) do obozowej bramy.

W głębi naszej koncepcji tkwi mocne przekonanie, że przemysłowo zorganizowana zagłada w obozie śmierci niosła więźniom skrajne przerażenie. Jego nieodwracalnym początkiem było pozbawienie ofiar ludzkich cech. Był to także rytuał przejścia, „wyłączenie”, lecz w wersji niewyobrażalnej, polegającej na odczłowieczeniu. Oddając głos świadkowi: „(…) myśmy wszystkie były przerażone. Odurzone. Człowiek nawet nie zdawał sobie sprawy, że może być tak traktowany. Naprawdę, oni nas nie uważali za ludzi”. (wypowiedź z warsztatów „Auschwitz i Holokaust z perspektywy kobiet”, zorganizowanych przez Elżbietę Pasternak z MDSM w Oświęcimiu). W komentarzu Piotra Filipkowskiego z Ośrodka Karta znajdujemy potwierdzenie: „To był dla kobiet szczególny rytuał przejścia – pogwałcenie tożsamości, radykalny zamach na poczucie godności, na odczuwanie własnego ciała”.

Faza czwarta: powrót

Droga powrotna po opuszczeniu budynku krematorium naznaczona zostaje „WĘDRÓWKĄ DUSZ”. Pozbawiona scenograficznych ozdobników i prowadzona wśród zieleni służy zadumie, refleksji... wspomnieniu Tych co „odeszli”. Tymczasem widz opuszczający obóz sam, bezwiednie staje się elementem scenograficznym, „duszą” szukającą zbawienia. On sam przecież złożył „emocjonalną” ofiarę doznając okrutnej prawdy skrywanej za drutem kolczastym. Uświadamia to sobie jednak dopiero podczas powrotnego przejścia przez tunel, gdzie przez pół-przezierną przegrodę widzi cienie Tych którzy rozpoczynają swoją wędrówkę. Przypomina sobie natychmiast, że będąc na ich miejscu sam też widział cienie... cienie Tych co „odchodzą”.... Teraz już wszystko staje się „jasne”. Ja sam jestem CIENIEM, „nośnikiem pamięci”, przestrogą dla potomnych …. dokonałem swojego RYTUAŁU PRZEJŚCIA.

Etapowanie inwestycji

Zgodnie z oczekiwaniem inwestora projekt w pełni odpowiada na zadanie związane z etapowaniem inwestycji. W pierwszym etapie realizowane będą prace związane z adaptacją obiektów istniejących na potrzeby centrum oraz realizacja niezbędnych miejsc parkingowych dla samochodów osobowych i autokarów. W projekcie przewidziano wykorzystanie w pierwszym etapie tak istniejącej kotłowni jak i stacji transformatorowej. Kotłownia po podłączeniu obiektów do miejskiej sieci c.o. zostanie zlikwidowana a miejsce po niej stanowić będzie dodatkową przestrzeń parkingową. Budynki nowo projektowane, które mają być realizowane w drugim etapie znajdują się na uboczu. Funkcje wewnętrzne w głównym budynku tak rozplanowano aby umożliwić zwiedzającym bezkolizyjne poruszanie się. Drogi wejście do centrum i wyjścia nie krzyżują się.

RONET - Zbigniew Filipek Biuro: 32-020 Wieliczka, ul. Zacisze 16, NIP: 677-133-92-83,
Konto bankowe: BANK PEKAO SA 03 1240 1431 1111 0010 2980 4734, tel: 608 835 030,
e-mail: ronet@ronet.pl, poczta@ronet.pl